Wystąpienie KSPL NSZZ Solidarność do DGLP – wniosek nr 2/2026

Wystąpienie KSPL do DGLP ws. weryfikacji wyłączeń.

Działając w imieniu Rady Krajowej Sekcji NSZZ „Solidarność”, reprezentującej pracowników Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe w ramach największej organizacji związkowej w kraju, w dniu 7 sierpnia 2026 roku Przewodniczący Rady wystąpił z wnioskiem o udostępnienie informacji dotyczących planowanego zakresu wyłączeń oraz modyfikacji gospodarki leśnej na terenie poszczególnych Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych.

Wniosek pozostaje w związku z prowadzonymi obecnie pracami nad tzw. „Zintegrowaną koncepcją wzmocnienia funkcji przyrodniczych i społecznych 20% lasów Skarbu Państwa zarządzanych przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe”.

Wniosek, wraz z załączoną tabelą zawierającą szczegółowy zakres oczekiwanych informacji, został skierowany do Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych oraz wszystkich Dyrektorów Regionalnych Dyrekcji Lasów Państwowych.

Wystąpienie KSPL do DGLP ws. weryfikacji wyłączeń

Tabela II etap weryfikacji

Polskie drewno między ekologią a gospodarką

Polskie drewno między ekologią a gospodarką

Polskie drewno między ekologią a gospodarką

O przyszłości jednego z najważniejszych sektorów polskiej gospodarki debatowali przedstawiciele przemysłu drzewnego podczas konferencji Koalicji na Rzecz Polskiego Drewna. Przedsiębiorcy przekonywali, że spór o politykę leśną nie dotyczy wyłącznie jednej branży, lecz bezpieczeństwa surowcowego państwa, konkurencyjności gospodarki oraz setek tysięcy miejsc pracy. 

Dwa obrazy tego samego rynku

Ministerstwo Klimatu i Środowiska w swoich przekazach medialnych podkreśla, że eksport drewna do Chin w 2025 roku spadł o ponad połowę, a większa ilość surowca pozostaje na rynku krajowym. Resort wskazuje również na stabilizację średnich cen drewna sprzedawanego przez Lasy Państwowe, argumentując, że po uwzględnieniu inflacji wróciły one do poziomów sprzed kilku lat.

Przedstawiciele przemysłu oceniają jednak, że taki obraz nie odzwierciedla realiów rynku. Zwracają uwagę, że spadek eksportu do Chin rozpoczął się jeszcze przed wejściem w życie nowych zasad sprzedaży drewna i był przede wszystkim konsekwencją globalnych zmian – osłabienia chińskiego rynku budowlanego, wzrostu własnej produkcji drewna w Chinach oraz zmian regulacyjnych związanych z unijnym rozporządzeniem EUDR.

Ich zdaniem również średnie ceny prezentowane przez resort nie pokazują sytuacji przedsiębiorstw kupujących drewno w aukcjach. Branża wskazuje, że w części nadleśnictw ceny niektórych sortymentów drewna wzrosły w ostatnich miesiącach nawet o kilkadziesiąt procent, co przekłada się na pogarszającą się rentowność produkcji.

To nie jest problem jednej branży

Przedstawiciele Koalicji podkreślali, że drewno jest strategicznym zasobem państwa, a decyzje dotyczące gospodarki leśnej mają wpływ na cały przemysł drzewno-meblarski – jeden z największych eksporterów w polskiej gospodarce.

– Nie spotykamy się po to, aby rozmawiać wyłącznie o jednej branży. Ważą się decyzje dotyczące jednego z najważniejszych strategicznych zasobów Polski. Odpowiedzialne państwo nie może wybierać pomiędzy ochroną przyrody a rozwojem gospodarczym. Powinno prowadzić politykę, która pozwala realizować oba te cele jednocześnie – podkreślał Jędrzej Kasprzak, Prezydent Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce. 

Przedsiębiorcy zaznaczali, że nie kwestionują potrzeby ochrony przyrody, lecz oczekują, aby decyzje dotyczące ograniczania pozyskania drewna były poprzedzone analizą skutków gospodarczych, społecznych i surowcowych oraz rzeczywistym dialogiem z branżą.

Coraz trudniejsza sytuacja przedsiębiorstw

Zdaniem przedstawicieli sektora skutki obecnej polityki są już widoczne. Według ich szacunków w ciągu ostatniego roku działalność zakończyło około 10% firm świadczących usługi leśne i dostarczających surowiec.

Najbardziej odczuwają to niewielkie przedsiębiorstwa działające na terenach o ograniczonych możliwościach rozwoju innych gałęzi gospodarki. Branża zwraca uwagę, że problemy nie omijają także dużych producentów mebli i wyrobów z drewna, którzy ograniczają zatrudnienie oraz inwestycje.

Przedsiębiorcy wskazują również na spadek liczby firm uczestniczących w zakupach drewna organizowanych przez Lasy Państwowe oraz coraz większą ostrożność inwestycyjną całego sektora.

– Branża pogrąża się w zastoju. Nie słyszymy o nowych inwestycjach, ograniczane są nawet inwestycje odtworzeniowe. W efekcie spada konkurencyjność polskich przedsiębiorstw – podsumował Jarosław Michniuk, wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli. 

Przewidywalność ważniejsza niż chwilowe ceny

Jednym z najczęściej powtarzanych postulatów była potrzeba zapewnienia stabilnych warunków funkcjonowania rynku. Według wyliczeń przedstawicieli branży, w ciągu 3 lat sprzedaż sektora leśno-drzewnego spadła o ponad 35 mld złotych, a zatrudnienie w meblarstwie i przemyśle drzewnym o 45 tysięcy etatów. 

Przedstawiciele przemysłu podkreślali, że zakłady drzewne realizują inwestycje wymagające wieloletniego okresu zwrotu, dlatego przewidywalność polityki państwa ma dla nich większe znaczenie niż krótkookresowe wahania cen surowca.

  • Cały sektor potrzebuje bardzo dużej przewidywalności. To w większości są firmy wysokonakładowe. Są to inwestycje, które wymagają wielu lat zwrotu, a ta przewidywalność jest bardzo kluczowa – podkreślił Tomasz Katewicz, prezes Stowarzyszenia Papierników Polskich. 

Jednocześnie zwracano uwagę na rosnące ceny pelletu, które – mimo sezonu letniego – osiągnęły historycznie wysokie poziomy. Zdaniem branży jest to jeden z pierwszych sygnałów ograniczonej dostępności drewna na rynku.

Przed sektorem kolejne wyzwania

Na napiętą sytuację rynkową nakładają się także wyzwania klimatyczne. Polska będzie musiała zwiększyć poziom pochłaniania dwutlenku węgla przez lasy do 2030 roku, co według części analiz może oznaczać dalsze ograniczenie pozyskania drewna.

– Podejmujemy działania polegające na tworzeniu lasów bardziej zróżnicowanych gatunkowo i wiekowo, które są bardziej odporne na ekstremalne zjawiska. To musi przebiegać stopniowo. Drzewa żyją dziesiątki lub setki lat, więc gwałtowna przebudowa lasów byłaby ryzykowna zarówno ekologicznie, jak i gospodarczo – zauważa Jacek Cichocki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ Solidarność. 

W kolejnych dekadach udział sosny, świerka i modrzewia będzie malał na rzecz gatunków liściastych. Oznacza to konieczność dostosowania technologii i procesów produkcyjnych przez cały sektor drzewny.

  • Przewiduje się raczej stopniowy spadek ich udziału w wiele regionach oraz wzrost znaczenia gatunków liściastych, przy czym tempo i skala tych zmian będą zależeć od przebiegu zmian klimatu i sposobu prowadzenia gospodarki leśnej- dodaje Cichocki. 

Apel o wspólną strategię

Koalicja na Rzecz Polskiego Drewna podkreśla, że nie sprzeciwia się ochronie przyrody, lecz oczekuje stworzenia długofalowej strategii łączącej cele środowiskowe z rozwojem gospodarczym.

Zdaniem przedstawicieli branży drewno pozostaje jednym z najważniejszych odnawialnych surowców krajowych, a sposób zarządzania jego pozyskaniem będzie miał wpływ nie tylko na przedsiębiorstwa, lecz także na bezpieczeństwo surowcowe, eksport i rozwój wielu regionów Polski.

  • Jeśli chodzi o przemysł sklejkowy, to w perspektywie roku być może jeszcze nie, ale w ciągu dwóch–trzech lat uważam, że jedna z polskich fabryk sklejki będzie musiała ogłosić bankructwo – mówił Bartosz Bezupik, Wiceprezydent Stowarzyszenia Producentów Płyt Drewnopochodnych w Polsce.  – Na pewno utracimy naszą dominującą pozycję zarówno w Europie, jak i na świecie. Równocześnie będzie postępowała degradacja lokalnych przedsiębiorstw i likwidacja miejsc pracy, szczególnie w mniejszych miastach i na terenach wiejskich. Branża drzewna, która dziś jest jedną z pereł polskiej gospodarki, może stać się sektorem skazanym na bankructwo. 

Przedsiębiorcy apelują do rządu o prowadzenie polityki opartej na analizach naukowych, ocenie skutków gospodarczych oraz rzeczywistym dialogu z przedstawicielami przemysłu. Jak podkreślają, od tych decyzji zależy przyszłość jednej z najważniejszych gałęzi polskiej gospodarki.

Ministerstwo przedstawia plan rekompensaty dla branży drzewnej. Ubytek drewna ma zostać zbilansowany przebudową drzewostanów

Ministerstwo przedstawia plan rekompensaty dla branży drzewnej. Ubytek drewna ma zostać zbilansowany przebudową drzewostanów

ejWyłączenie części tzw. najcenniejszych lasów z użytkowania ma oznaczać zmniejszenie podaży drewna o około 2,5 mln m³. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło mechanizm, który ma zrekompensować ten ubytek i pozwolić utrzymać pozyskanie drewna na zbliżonym poziomie. Plan zakłada zwiększone pozyskanie dodatkowego surowca w ramach przyspieszonej przebudowy drzewostanów zagrożonych zamieraniem. Propozycja wywołała jednak pytania o to, z jakich terenów drewno będzie pozyskiwane i czy nie obejmie również lasów społecznych oraz ochronnych. 

Temat pojawił się podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej ds. wypracowania nowej krajowej strategii leśnej, poświęconego pracom nad Narodowym Programem Leśnym. 

2,5 mln m³ mniej drewna – i plan rekompensaty

Podczas prezentacji Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło założenie, zgodnie z którym wzmocnienie ochrony ekosystemów leśnych spowoduje zmniejszenie dostępnej na rynku ilości drewna o około 2,5 mln m³ rocznie.

Jednocześnie resort zaproponował mechanizm, który ma zbilansować ten ubytek.

Zakłada on pozyskanie dodatkowego surowca w ramach przyspieszonej przebudowy drzewostanów zagrożonych zamieraniem. W efekcie – zgodnie z prezentacją ministerstwa – całkowite pozyskanie drewna miałoby utrzymać się na poziomie 38–40 mln m³ rocznie, czyli zbliżonym do obecnego.

Pytania o lasy społeczne

Przedstawiona koncepcja wzbudziła jednak wątpliwości części uczestników posiedzenia. Wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tego, czy dodatkowe pozyskanie drewna związane z przebudową drzewostanów będzie prowadzone także na terenach, które równocześnie mają pełnić funkcje społeczne i ochronne.

Leśnicy: potrzebne są analizy skutków

Do sposobu prowadzenia zmian krytycznie odniósł się również Tomasz Zagrobelny, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. Jego zdaniem tak istotne decyzje powinny być poprzedzone analizami społecznymi i gospodarczymi.

– Takie rzeczy jak moratorium wprowadzane nagle – bez analiz społeczno-ekonomicznych, bez wcześniejszych konsultacji, a po przeprowadzeniu ich post factum ich wynik odrzucono – 80 tysięcy głosów wrzucono do kosza. Rezerwaty są tworzone bez brania pod uwagę głosu zarządców, samorządów i miejscowej ludności – mówił.

Przedstawiciel leśnej „Solidarności” podkreślił jednocześnie, że środowisko leśników nie sprzeciwia się mądrym zmianom w gospodarce leśnej, ale oczekuje ich stopniowego wdrażania.

– Nie znaczy to, że się nie zmieniamy i nie widzimy potrzeby zmian. Ale trzeba to robić ewolucyjnie, nie rewolucyjnie. Nie zgadzamy się na narzucanie zmian bez uwzględnienia głosu leśników – naukowców i praktyków. – zaznaczył.

Nowy element reformy budzi pytania branży

Przedstawiony przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska mechanizm rekompensaty jest jednym z nowych elementów prac nad Narodowym Programem Leśnym. Z zaprezentowanego modelu wynika, że resort zakłada utrzymanie pozyskania drewna na poziomie około 38–40 mln m³ rocznie, mimo planowanego rozszerzenia ochrony tzw. najcenniejszych ekosystemów leśnych.

Podczas posiedzenia podkomisji nie przedstawiono jednak szczegółowych zasad funkcjonowania tego rozwiązania. Nie wyjaśniono również, na jakich obszarach miałaby być prowadzona przyspieszona przebudowa drzewostanów ani jakie gatunki drzew miałyby stanowić źródło dodatkowego surowca. To właśnie te kwestie stały się przedmiotem licznych pytań zarówno ze strony organizacji społecznych, jak i przedstawicieli branży leśno-drzewnej.

Zdaniem Anny Święcickiej-Kujawiak, leśnika i byłego wieloletniego pracownika Lasów Państwowych zajmującej się gospodarką drewnem, obecnie związanej z branżą drzewną, sam bilans ilościowy nie wystarczy do oceny skutków proponowanych zmian.

Pojawiają się podstawowe pytania: gdzie będzie prowadzona ta przebudowa i jakie drzewostany są brane pod uwagę? Czy uda się utrzymać dotychczasową strukturę gatunkową i sortymentową drewna dostarczanego na rynek? Zakład produkujący okleinę nie zastąpi wysokiej jakości drewna dębowego sosną pochodzącą z gruntów porolnych – podkreśla.

Jak dodaje, problemem jest nie tylko ilość, ale również lokalizacja oraz jakość pozyskiwanego surowca.

– Do niedawna zmiany w wielkości pozyskania mieściły się w bezpiecznym dla przedsiębiorstw marginesie. Obecnie obserwujemy dużą niestabilność podaży drewna. Powoduje ona przerwy w łańcuchach dostaw, wzrost cen oraz konieczność sprowadzania surowca z zagranicy, co zwiększa koszty transportu i rodzi pytania o rzeczywisty efekt środowiskowy takich działań – ocenia.

Ekspertka zwraca również uwagę na zmieniającą się strukturę pozyskania. Przypomina, że w 2021 roku pozyskano około 500 tys. m³ drewna dębowego wielkowymiarowego, podczas gdy w 2024 roku było to już około 310 tys. m³.

– Coraz więcej ograniczeń obejmuje drzewostany, które przez dziesięciolecia były pielęgnowane i dostarczające surowiec najwyższej jakości. Jednocześnie drewno pozyskiwane podczas przebudowy drzewostanów zagrożonych zamieraniem będzie częściej obarczone wadami wynikającymi z uszkodzeń przez owady i grzyby. To oznacza znacznie mniejsze możliwości jego wykorzystania w przemyśle – zaznacza.

Podobne wątpliwości zgłasza Tomasz Zagrobelny, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. Jego zdaniem przedstawiony przez resort model ma charakter deklaratywny i nie został poparty analizami.

– Założenie, że ubytek drewna wynikający z ograniczania gospodarki leśnej zostanie zrekompensowany surowcem pozyskanym w ramach przyspieszonej przebudowy drzewostanów, jest bardzo życzeniowym podejściem. Dziś nie sposób określić, jaką powierzchnię obejmą takie przebudowy, kiedy zostaną przeprowadzone i ile drewna faktycznie uda się pozyskać – mówi.

Jak dodaje, szczególne obawy budzi przyszła struktura gatunkowa surowca.

– Wydaje się niemal pewne, że znacząco zmniejszy się udział drewna liściastego. Drewno pozyskiwane podczas przebudowy, najczęściej iglaste, nie zastąpi w wielu zastosowaniach wysokiej jakości drewna liściastego. To może oznaczać poważne problemy dla wyspecjalizowanych zakładów przemysłu drzewnego – podsumowuje Zagrobelny.

Koszta poniesiemy wszyscy

Eksperci zwracają również uwagę, że skutki proponowanych zmian mogą odczuć nie tylko przedsiębiorcy z branży drzewnej, ale również konsumenci.

Mniejsza podaż drewna przy utrzymującym się popycie oznacza bowiem presję na wzrost cen surowca. To z kolei przekłada się na wyższe koszty produkcji w tartakach, zakładach meblarskich czy firmach wykorzystujących drewno jako podstawowy materiał.

– Jeżeli na rynku będzie mniej drewna odpowiedniej jakości, jego cena będzie rosła. Ostatecznie zapłaci za to nie tylko przemysł, ale przede wszystkim zwykły obywatel. Droższe stanie się wszystko – od materiałów budowlanych, przez stolarkę okienną i podłogi, po meble – wskazują przedstawiciele branży.

Dobrym przykładem jest produkcja krzesła. Jeżeli producent musi kupić drewno o 20–30 proc. drożej lub sprowadzać je z odległych regionów Polski czy z zagranicy, wzrastają zarówno koszty zakupu surowca, jak i transportu. W efekcie droższe staje się gotowe krzesło, za które zapłaci klient w sklepie. Zdaniem przedstawicieli branży podobny mechanizm dotyczy całego rynku wyrobów z drewna – od papieru, przez proste meble, po elementy wykorzystywane w budownictwie.

Powstaje nowy plan dla polskich lasów. Branża drzewna i leśnicy ostrzegają przed skutkami

Powstaje nowy plan dla polskich lasów. Branża drzewna i leśnicy ostrzegają przed skutkami

Rząd pracuje nad „Narodowym Programem Leśnym”, która ma połączyć działania prowadzone w ostatnich dwóch latach w zakresie ochrony i użytkowania lasów. Dokument ma być gotowy do końca sierpnia 2026 r., z możliwością przedłużenia prac o kolejny miesiąc.

Jak podkreśla resort klimatu, celem jest uporządkowanie dotychczasowych inicjatyw i stworzenie spójnej strategii dla polskich lasów. – „Celem jest m.in. wypracowanie spójnej koncepcji pozwalającej optymalnie wykorzystać to, co zostało zrobione dotychczas w ramach tych wszystkich działań” – mówił podczas posiedzenia sejmowej podkomisji Radomir Dyjak z Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

W ramach koncepcji uwzględniono m.in. moratorium na cięcia części lasów (ok. 20 tys. ha), rozwój tzw. lasów społecznych (docelowo 158 tys. ha), wyznaczenie starolasów (ok. 186 tys. ha) oraz dalsze działania dotyczące rezerwatów przyrody. Jak wynika z danych resortu, od początku 2024 r. do maja 2026 r. powstało 169 nowych rezerwatów, a ich łączna powierzchnia wzrosła do ponad 192 tys. ha.

Leśnicy: brak stabilności i ryzyko chaosu decyzyjnego

Przedstawiciele środowiska leśnego zwracają uwagę, że dynamiczne zmiany i kolejne ograniczenia wprowadzane bez pełnych analiz mogą zaburzać wieloletnie planowanie gospodarki leśnej.

Nie można prowadzić tak ważnych zmian w oparciu o decyzje ad hoc, bez rzetelnych analiz skutków społecznych i gospodarczych – wskazał Paweł Sałek, poseł na Sejm, podkreślając potrzebę stabilnego podejścia do polityki leśnej i uwzględnienia roli Lasów Państwowych oraz przemysłu drzewnego.

– Z kolei Tomasz Zagrobelny z Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” krytykował sposób prowadzenia reform.

Takie rzeczy jak moratorium, polecenia nagłe – bez analiz społeczno-ekonomicznych, bez konsultacji (…) 80 tysięcy głosów do kosza – podkreślał, wskazując na brak dialogu i pomijanie głosu leśników oraz samorządów.

Leśnicy zwracają również uwagę, że gospodarka leśna w Polsce od dekad opiera się na zasadzie zrównoważenia produkcji drewna i ochrony przyrody, co – ich zdaniem – przyniosło wymierne efekty środowiskowe i gospodarcze.

Branża drzewna: ostrzeżenia przed skutkami ograniczeń

Niepokój wobec kierunku zmian wyraża także branża drzewna, która wskazuje na ryzyko ograniczenia dostępności surowca i destabilizacji rynku.

Polscy przedsiębiorcy alarmują na rynku brakuje drewna. To efekt bardzo złych decyzji – mówił Paweł Sałek, zwracając uwagę na konsekwencje ograniczeń w pozyskaniu surowca dla całego sektora drzewnego.

Branża podkreśla, że polski przemysł drzewny, będący jednym z filarów eksportu, wymaga stabilnych i przewidywalnych zasad gospodarowania zasobami leśnymi, a nie gwałtownych zmian administracyjnych.

Spór o 20 proc. lasów i model rekompensaty

Jednym z kluczowych elementów debaty pozostaje zobowiązanie dotyczące wyłączenia 20 proc. najcenniejszych lasów z wycinek. Przedstawiciele środowiska leśnego zwracają uwagę, że brak jednoznacznych i stabilnych rozwiązań może utrudniać realizację tego celu bez szkody dla gospodarki leśnej.

Równolegle resort klimatu wskazuje na mechanizm kompensacyjny dla branży drzewnej, zakładający częściowe zrównoważenie ograniczeń poprzez zwiększoną przebudowę drzewostanów zagrożonych zamieraniem.

Ten ubytek ma zostać zrekompensowany dzięki przyspieszonej przebudowie drzewostanów zagrożonych zamieraniem – wynika z założeń ministerstwa.

Leśnicy podkreślają jednak, że takie podejście wymaga bardzo precyzyjnych analiz, aby nie doprowadzić do przenoszenia intensywnej eksploatacji na inne obszary bez realnej poprawy stanu lasów.

Aktywiści nie chcą rozmawiać z ministerstwem

Część uczestników procesu wskazuje, że tempo zmian i mnożenie równoległych inicjatyw może prowadzić do narastającej niepewności.

Jeżeli przez rok ktoś w czymś brał udział, a dzisiaj widzi, że od nowa – przez kolejny rok – będzie brał udział w tych samych działaniach – zwracała uwagę Magdalena Filiks, wskazując na ryzyko przeciążenia procesów konsultacyjnych.

W podobnym tonie aktywiści podkreślają znaczenie spójności działań państwa, jednak środowiska leśne i branża drzewna wskazują, że kluczowe jest zachowanie równowagi między ochroną przyrody a stabilnością gospodarczą.

 

Kluczowe wyzwanie: stabilność i przewidywalność

Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada dalsze prace nad Narodowym Programem Leśnym oraz kolejne konsultacje społeczne. Dokument ma uporządkować dotychczasowe działania i stworzyć jednolite ramy dla przyszłej polityki leśnej.

Przedstawiciele leśników i branży drzewnej podkreślają jednak, że najważniejsze będzie zapewnienie stabilnych, długoterminowych zasad zarządzania lasami, które pozwolą łączyć ochronę przyrody z funkcjonowaniem jednego z kluczowych sektorów polskiej gospodarki.

Narodowy Program Leśny bez głosu leśników? Związkowcy alarmują o braku dialogu

Narodowy Program Leśny bez głosu leśników? Związkowcy alarmują o braku dialogu

Narodowy Program Leśny (NPL) ma być dokumentem wyznaczającym kierunki rozwoju polskiego leśnictwa na najbliższe lata. Ma określić cele i priorytety dotyczące m.in. gospodarki leśnej, ochrony przyrody, lasów prywatnych, finansowania oraz sposobu zarządzania zasobami leśnymi. Choć sam program nie będzie aktem prawnym, może stać się podstawą do przygotowywania przyszłych zmian legislacyjnych i decyzji dotyczących funkcjonowania Lasów Państwowych oraz całego sektora leśnego.

To właśnie dlatego sposób jego przygotowywania budzi coraz większe kontrowersje.

Krajowa Sekcja Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” poinformowała, że nie została zaproszona do udziału w pracach nad dokumentem ani nie otrzymała projektu do zaopiniowania.

Sprawa nabrała rozgłosu po publicznych pytaniach skierowanych do środowiska leśników przez Marka Krauza. W odpowiedzi związkowcy potwierdzili, że – według ich wiedzy – reprezentatywne organizacje pracowników Lasów Państwowych nie uczestniczą w przygotowywaniu dokumentu, który może mieć istotny wpływ na przyszłość polskiego leśnictwa.

„Nie zostaliśmy zaproszeni do stołu”

Jak podkreśla Tomasz Zagrobelny z  Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, trudno mówić o szerokim dialogu społecznym, jeśli pomija się przedstawicieli pracowników odpowiedzialnych za gospodarowanie większością lasów w Polsce.

– Narodowy Program Leśny ma wyznaczyć kierunki funkcjonowania polskiego leśnictwa na wiele lat. Tym bardziej dziwi fakt, że do prac nie zaproszono organizacji reprezentujących tysiące pracowników Lasów Państwowych. Nie otrzymaliśmy ani zaproszenia do udziału w pracach, ani projektu dokumentu do zaopiniowania. Trudno uznać taki sposób procedowania za rzeczywisty dialog społeczny – mówi Tomasz Zagrobelny.

Jak zaznacza, związek zamierza szczegółowo odnieść się do ostatecznej wersji programu, gdy tylko zostanie ona opublikowana.

Pytania o transparentność

Zdaniem leśnej „Solidarności” równie niepokojący jest brak bieżących informacji dotyczących przebiegu prac nad programem.

– Nie wiemy, na jakim etapie są przygotowania, jakie rozwiązania są analizowane ani kto rzeczywiście uczestniczy w opracowywaniu programu. Tak ważny dokument powinien powstawać w sposób przejrzysty i z udziałem wszystkich zainteresowanych stron, a nie wyłącznie wybranych środowisk – podkreśla Klaudia Beker, rzecznik prasowy Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.

Dodaje, że społeczeństwo, samorządy oraz pracownicy Lasów Państwowych mają prawo wiedzieć, jakie zmiany są planowane i jakie mogą być ich konsekwencje.

– Narodowy Program Leśny może wyznaczyć kierunek przyszłych zmian w polskim leśnictwie. Dlatego tak ważne jest, aby jego założenia były tworzone przy udziale wszystkich stron – od leśników i naukowców po samorządy oraz mieszkańców terenów leśnych. Nie można mówić o rzetelnych konsultacjach, jeśli pomija się reprezentatywne organizacje pracowników – zaznacza Klaudia Beker.

Związkowcy apelują o włączenie wszystkich stron

Krajowa Sekcja Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” zapowiada, że będzie monitorować prace nad Narodowym Programem Leśnym i po opublikowaniu projektu przedstawi jego szczegółową ocenę.

Związkowcy apelują jednocześnie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o zapewnienie transparentności procesu oraz włączenie do prac wszystkich środowisk, których działalność i przyszłość zależą od rozwiązań przyjętych w programie.

– Dokument, który ma wyznaczać kierunki polskiej polityki leśnej, powinien powstawać w oparciu o rzeczywisty dialog społeczny, a nie przy udziale wyłącznie wybranych uczestników. Od jakości tego procesu zależy zaufanie do przyszłych rozwiązań i ich społeczna akceptacja – podsumowuje Tomasz Zagrobelny.

Rząd przyjął projekt zmian w ustawie o lasach. Leśnicy: to przebudowa całego systemu planowania gospodarki leśnej

Rząd przyjął projekt zmian w ustawie o lasach. Leśnicy: to przebudowa całego systemu planowania gospodarki leśnej

Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o lasach oraz niektórych innych ustaw (Druk nr UD61). Zmiany mają dostosować polskie przepisy do wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i wprowadzić możliwość sądowej kontroli planów urządzenia lasu (PUL). Oznacza to jedną z największych zmian w systemie planowania gospodarki leśnej od wielu lat.

Projekt zakłada, że plany urządzenia lasu oraz uproszczone plany urządzenia lasu będą zatwierdzane w formie decyzji administracyjnej. Dzięki temu dokumenty będzie można zaskarżyć do sądu administracyjnego pod kątem ich legalności.

Nowelizacja rozszerza również udział społeczeństwa w procesie tworzenia planów. W miejsce dotychczasowego opiniowania pojawi się obowiązek uzgadniania dokumentów z regionalnymi dyrektorami ochrony środowiska oraz Generalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska. Większą rolę otrzymają także samorządy – rady gmin będą opiniować projekty PUL, a nadleśniczowie zostaną zobowiązani do corocznego przedstawiania informacji o realizacji planów.

Projekt przewiduje również wprowadzenie kar za prowadzenie gospodarki leśnej bez zatwierdzonego planu oraz doprecyzowuje odpowiedzialność właścicieli lasów za wypadki powstałe wskutek działania sił przyrody.

Zmienia się status planów urządzenia lasu

Zdaniem Tomasza Matery z Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej oraz przedstawiciela NSZZ „Solidarność”, najważniejszą zmianą nie są nowe obowiązki proceduralne, lecz całkowita zmiana charakteru samego Planu Urządzenia Lasu.

– Najistotniejsza zmiana wynikająca z nowelizacji nie dotyczy bezpośrednio gospodarki leśnej. Dotyczy przede wszystkim zmiany statusu prawnego Planu Urządzenia Lasu. PUL z dokumentu eksperckiego przekształca się w dokument podlegający wielopoziomowej kontroli proceduralnej i prawnej – podkreśla Tomasz Matera.

Jak zaznacza, oznacza to zasadniczą zmianę filozofii funkcjonowania całego systemu urządzania lasu. Dotychczas podstawowym zadaniem Biura Urządzania Lasu było przygotowanie merytorycznie poprawnego dokumentu planistycznego. Po wejściu w życie nowych przepisów równie istotne stanie się spełnienie rozbudowanych wymogów proceduralnych oraz przygotowanie dokumentacji mogącej stanowić materiał dowodowy w postępowaniach administracyjnych i sądowych.

Ryzyko nowych konfliktów i wydłużenia procedur

Przedstawiciele BULiGL zwracają uwagę, że największym zagrożeniem nie jest samo prawo do składania skarg, lecz brak jasnych kryteriów oceny planów urządzenia lasu.

Projekt nie wskazuje jednoznacznie, według jakich standardów sądy będą oceniać poprawność sporządzonych planów. Nie rozstrzyga również, czy podstawą oceny będzie wyłącznie zgodność z ustawą, czy także z Instrukcją Urządzania Lasu – dokumentem metodycznym, który od lat stanowi podstawę opracowywania PUL, ale nie jest aktem prawa powszechnie obowiązującego.

Jak podkreśla Tomasz Matera, projekt nie przewiduje również powołania niezależnego organu eksperckiego, który mógłby rozstrzygać spory merytoryczne pojawiające się podczas opracowywania i zatwierdzania planów.

W efekcie wszystkie kluczowe podmioty pozostają w obrębie administracji publicznej, bez niezależnego forum eksperckiego. Może to prowadzić do przenoszenia sporów merytorycznych bezpośrednio na poziom postępowań administracyjnych i sądowych – ocenia.

Więcej obowiązków, większe koszty

Zdaniem ekspertów BULiGL nowe przepisy znacząco wydłużą proces sporządzania planów urządzenia lasu. Oprócz samego opracowania planistycznego konieczne będzie prowadzenie bardzo rozbudowanej dokumentacji obejmującej konsultacje społeczne, odpowiedzi na zgłaszane uwagi, analizy oddziaływania oraz dokumentowanie uzgodnień z organami administracji.

– Przy czym same konsultacje projektu planu urządzenia lasu nie są niczym nowym – zauważa Tomasz Zagrobelny, zastępca przewodniczącego Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ Solidarność. – Obecnie w Polsce dziesiątki projektów podlega konsultacjom. Przedstawiciele samorządów, RDOŚ i organizacji społecznych są zapraszani na tzw. narady urządzeniowe, gdzie mogą zapoznać się z założeniami planu i wnieść swoje uwagi do niego. Nadleśnictwa i Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych zamieszczają w Biuletynach Informacji Publicznej projekty Planów Urządzenia Lasu i innych dokumentów planistycznych i każdy może wnieść do nich merytoryczne uwagi, które często są uwzględniane w dalszych pracach – dodaje.

Proponowany nowy model przygotowywania PUL zaczyna tym samym przypominać procedury znane z ocen oddziaływania na środowisko. W praktyce oznacza to wzrost kosztów opracowywania dokumentacji oraz większe ryzyko tzw. blokowania proceduralnego poprzez odwołania, skargi, ekspertyzy czy kolejne wnioski dowodowe.

Jacek Cichocki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ Solidarność dodaje, że to ogromne wyzwanie nie tylko dla leśnictwa, ale i całego kraju. – Dziś Polska stoi przed ogromnymi wyzwaniami. Za naszą wschodnią granicą trwa wojna, gospodarka potrzebuje stabilnych dostaw surowców, a obywatele oczekują od państwa bezpieczeństwa i sprawnego działania instytucji. Tymczasem zamiast usprawniać procesy, dokładamy kolejne procedury, konsultacje, uzgodnienia i możliwości zaskarżania planów urządzenia lasu. Rodzi się pytanie: dlaczego właśnie gospodarka leśna staje się obszarem niekończących się sporów administracyjnych? Czy podobne rozwiązania planuje się wprowadzić przy wydobyciu miedzi, węgla czy gazu, które również są strategicznymi zasobami państwa? Jeśli nie, to dlaczego tylko lasy mają funkcjonować w tak rozbudowanym i podatnym na blokowanie systemie?

Przebudowa modelu odpowiedzialności

Z perspektywy Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej projektowana nowelizacja wykracza daleko poza dostosowanie prawa do wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE.

Zmienia bowiem cały model odpowiedzialności za planowanie gospodarki leśnej. Dokumenty przygotowywane przez ekspertów będą podlegały stałej kontroli administracyjnej, społecznej i sądowej, a ich autorzy będą musieli zadbać nie tylko o poprawność merytoryczną opracowania, ale również o jego odporność proceduralną oraz możliwość obrony przyjętej metodyki.

To oznacza, że reforma dotyczy nie tylko sposobu zatwierdzania planów urządzenia lasu, ale w praktyce przebudowuje cały system planowania gospodarki leśnej w Polsce.