Leśnicy w marszu „Razem dla Polski i Polaków”. Tysiące osób w obronie polskiej gospodarki leśnej
Zorganizowany przez NSZZ „Solidarność” marsz „Razem dla Polski i Polaków” zgromadził tłumy uczestników z całego kraju. Według informacji przekazanych przez organizatorów, w wydarzeniu udział wzięło około 230 tysięcy osób. Wśród manifestujących bardzo licznie obecni byli leśnicy, którzy wspólnie przemaszerowali ulicami Warszawy w obronie polskiej gospodarki leśnej, miejsc pracy oraz bezpieczeństwa surowcowego kraju.
Marsz rozpoczął się w samo południe na Placu Zamk0wym. W wydarzeniu uczestniczyli członkowie i sympatycy „Solidarności”, przedstawiciele środowisk patriotycznych i niepodległościowych, przedsiębiorcy, rolnicy, myśliwi, górnicy, pracownicy oświaty oraz reprezentanci branży leśno-drzewnej. Około godziny 14.00 manifestanci dotarli przed siedzibę Parlamentu RP, gdzie apelowano do senatorów o poparcie prezydenckiego wniosku dotyczącego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej.
Jednym z przemawiających podczas manifestacji był Zbigniew Kuszlewicz, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. W swoim wystąpieniu alarmował o konsekwencjach wyłączania kolejnych obszarów z gospodarki leśnej.
– Już w zeszłym roku osiągnęliśmy prawie 10 procent wyłączeń powierzchni z gospodarki leśnej. To są setki tysięcy hektarów. Efekt jest taki, że zaczyna brakować drewna – odnawialnego surowca energetycznego i gospodarczego, który jeszcze niedawno był stawiany jako wzór ekologicznego rozwiązania – mówił Kuszlewicz.
Jak podkreślał, skutki tych decyzji coraz mocniej odczuwa przemysł drzewny i przedsiębiorstwa funkcjonujące wokół gospodarki leśnej.
– W 2025 roku aż 416 zakładów przetwórstwa drzewnego ogłosiło upadłość z powodu braku surowca. Upadają także inne firmy związane z lasem. Perspektywa jest bardzo niepokojąca. Coraz bardziej ogranicza się dostęp do drewna użytkowego, a jednocześnie drewno pozostawia się w lesie, gdzie gnije – wskazywał.
Przewodniczący odniósł się również do sytuacji w Puszczy Białowieskiej, podając ją jako przykład skutków biernej ochrony przyrody.
– Puszcza Białowieska ginie. Tylko tam drewno o wartości około dwóch miliardów złotych zostało pozostawione do zgnicia. To pokazuje skutki działań środowisk ideologicznych i decyzji Ministerstwa Klimatu i Środowiska – podkreślił.
Głos podczas wydarzenia zabrał również Jacek Cichocki, przewodniczący Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. Zwrócił uwagę, że zagrożenia dla polskiej gospodarki są coraz bardziej widoczne, a gospodarka leśna pozostaje jednym z filarów bezpieczeństwa państwa.
– Jako leśnicy jesteśmy tylko jedną z grup uczestniczących w tym proteście. Obecni są również przedsiębiorcy, przedstawiciele sektora leśno-drzewnego, rolnicy, myśliwi, górnicy czy pracownicy oświaty. Zielony Ład wpływa dziś praktycznie na każdą dziedzinę życia obywateli – mówił.
Jak zaznaczył, leśnicy nie sprzeciwiają się samej transformacji, ale domagają się rozsądnych i stopniowych zmian.
– Jesteśmy za transformacją, ale musi być ona sprawiedliwa i rozłożona w czasie. Nie można gwałtownie odcinać gospodarki od surowców i źródeł energii bez zapewnienia alternatyw. Do tej pory polska gospodarka leśna była przykładem zrównoważonego modelu działania. Odejście wyłącznie w stronę biernej, konserwatorskiej ochrony przyrody jest błędem – podkreślał Cichocki.
Przedstawiciele środowiska leśników zgodnie wskazywali, że konieczne jest zachowanie równowagi pomiędzy ochroną przyrody a bezpieczeństwem gospodarczym państwa oraz miejscami pracy tysięcy rodzin związanych z branżą leśno-drzewną. Manifestacja w Warszawie była wyrazem sprzeciwu wobec polityki, która – zdaniem protestujących – prowadzi do osłabiania polskiej gospodarki i ograniczania suwerenności energetycznej kraju.